|
|
Subject: Goodbye RK, forever...
From: Elven
Date: 11/25/2007 7:18:03 PM
>Ja nie czytam ca³o¶ci waszej dysputy ale mam jedno, trywialne pytanie:
>Czemu Bóg nie 'uzdrawia' amputowanych koñczyn?
ja mam lepsze:
jak rozwin±³by siê cz³owiek, gdyby z³o wpajano mu jako dobro i odwrotnie.
gdyby chwalono go za zabicie cz³owieka i ganiono za dobre uczynki.
kto wtedy w jego mniemaniu by³by diab³em, a kto bogiem?
Subject: Goodbye RK, forever...
From: Ladziak
Date: 11/25/2007 9:12:14 PM
U¿ytkownik "RK" <trevorrktnij@poczta.neostrada.pl> napisa³ w wiadomo¶ci
news:ficj2f$2no$1@nemesis.news.tpi.pl...
> qrq pisze:
>
>> Ale to jest problem abstrakcyjny.
>
> Tak jak i boska "dzia³alno¶æ" ;)
To, ze cie z pracy wyjebali tuz przed emerytura to wlasnie przyklad
"dzialanosci". Gadaj wiecej, to zdziwisz sie jeszcze bardziej.
:>
Subject: Goodbye RK, forever...
From: Elven
Date: 11/25/2007 10:37:49 PM
>Ale to jest problem abstrakcyjny. Bior±c kwestiê w ujêciu ewolucyjnym
>- dzia³anie samodestrukcyjne nie ma wielkiej szansy do kontynuacji i
>przetrwania.
akurat podpieranie siê ewolucj± w przypadku wiary jest nie na miejscu.
no dobra, jaki jest ten buk arabów, dobry czy z³y?
wysadzanie siê w powietrze jest ewolucyjnie rozs±dne?
wiêc czemu istnieje wiara, która jest nieprzystosowana do wielkiego
dzie³a kontynuacji i przetrwania gatunku, czy¿by buk arabów, dzia³a³ na ich
zgube?
dobro i z³o, sa ze sob± nierozerwalnie zwi±zane, a samo nagradzanie za bycie
dobrym, jest do¶c niestosowne, bo niby czemu diabe³ ma mnie gnêbiæ
za to, ¿e w niego wierzy³em, skoro buk za to samo nagradza.
ewolucji bym w to nie miesza³, bo istnieje dowód na zabijanie w imie bo¿e
i nie skonczy³o sie to wielk± dyskontynuacj± przetrwania.
prawda jest taka, ¿e dowodów na nieistnienie boga jest wiêcej,
niz na jego istnienie.
nauka ma niepodwa¿alne dowody na nieistnienie boga (biblijnego),
natomiast z drugiej strony istnieje tylko slepa wiara i mnóstwo uników,
jak choæby owa niewidzialno¶æ boga,
która nie ma jakiegokolwiek logicznego uzasadnienia, ¿eby bogu to w czym¶
specjalnie pomaga³o... za to ksiêzulom na pewno pomaga.... w sianiu g³upoty.
rozumiem, ¿e oczy sa potrzebne istotom niewidzialnym, a nogi tym którym
obca jest grawitacja - zreszt± szkoda czasu na ten stek bzdur, podwa¿alnych
przez pierwszego z brzegu naukowca (zw³aszcza tych ¿yj±cych po 800 lat,
nie da siê w ¿aden sposób naukowo podwa¿yæ).
Rozumiem, ¿e z parkinsona te¿ mo¿na uleczyæ, ale nie rozumiem jednego...
dlaczego Benedykt za zycia nie wie z czego bêdzie leczy³?
(dowcip taki)
***********************************************************
urojony buk unosz±cy siê w oparach eteru, któremu p³uca s³u¿±
jako balast, nogi (szkoda, ¿e tylko dwie) do utrzymywania prostej postawy
wznosz±cej, a oczy do ogl±dania niewidzialnych cz³onków rodziny...
ech jakie to wygodne, gdybym konstruowa³ bajke to takiego bahatera
chcia³bym mieæ w swoich zbiorach.
Na swoje podobieñstwo tworzy ludzi widzialnych, syna wysy³a pod postaci±
ludzk±, co rozumiem, ¿e w niebie jest pod postacia nieludzk±...
wiêc w koñcu stworzy³ mnie na które swoje podobieñstwo to ludzkie,
czy to nieludzkie hehe :-)
Subject: Goodbye RK, forever...
From: Elven
Date: 11/26/2007 12:59:24 AM
>> Nie potrafimy np. rozwi±zaæ wielu najprostrzych problemów, obs³ugiwaæ
>> prostych aplikacji, czy urz±dzeñ, ale (z 'kalendarzem', czy 'dzie³ami'
>> Kosidowskiego
>> w d³oni :) jeste¶my wielkimi ekspertami w najbardziej kluczowych,
>> tajemniczych,
>> niemierzalnych i niezrozumia³ych sprawach tycz±cych naszego bytu!
>
> Co¶ Hausen popierdoli³e¶. Ka¿dy ma prawo do wierzenia w to, co chce.
> "Dzie³a" Kosidowskiego odnosz± sie do historii, a to zupe³nie ró¿ne
> sprawy. Stawianie hipotez, wiara w nie, nie oznacza bycia ekspertem w tych
> sprawach. Wszyscy mamy ¶wiadomo¶æ "wielkiej niewiadomej" ale to nie
> zabrania snucia w³asnych domys³ów i uto¿samiania siê z nimi.
- niemierzalne jest uzdrawianie Jana Paw³a II z parkinsona
- niemierzalny by³ ca³um turyñski - izotop wêgla go namierzy³ (to akurat
niefart)
- niemierzalne sa odleg³o¶ci do nieba - jak dolec± wy¿ej to buk naturalnie
bêdzie jeszcze wy¿ej.
- niemierzalne bêdzie uzdrawianie Benedykta XVI - sam jeszcze nie wie,
¿e bêdzie uzdrawia³ i z czego (stawiam na kolke i ³upie¿)
- niemierzalne s± poczynania kaczyñskiego - skoro telewizje ma tusk
- niemierzalna jest niewidzialno¶c boga - bêd±c niewidzialnym móg³
osi±gn±c znacznie wiêcej... wniosek: niewidzialno¶æ bywa korzystna.
- niemierzaly jest czas powstania wszech¶wiata - co mi tam bêd± pierdoliæ
o miliardach lat, jak ja wiem, ¿e od poniedzia³ku do pi±tku.
- niemierzalne sa wspomnienia jezusa o uk³adzie s³onecznym - aposto³ów to
nie interesowa³o, juz wówczas wiedzieli, ¿e kopernik jest w drodze.
- niepodwarzalne s± s³owa J.P II "tak by³o" - no i co ja moge, skoro tak
by³o,
to by³o i ju¿ - podobno film z telefonu juz kr±¿y na youtube.
i to sa w³asnie te niemierzalne argumenty, które ka¿d± bajkê potrafi±
ubarwiæ.
po jednej stronie logika i liczne dowody, po drugiej lichy s³owotok
"uwierz w ducha". na tej podstawie faceci tworz± mity o swoich penisach,
na ró¿nego rodzaju czatach, a ufne kobiety wciaz siê na to nabieraj±
**********************************************
- prosze ksiedza czemu niewidzialny, czy to mu w czyms pomaga³o?
- tak kochanie, gdyby by³ widzialny musia³by miec oczy... a buk nie ma
oczu...
- jak to, przeciez stworzy³ nas na swoje...?
- no bo.... on ma oczy, ale inne... takie niewidzialne...
- a po co mu niewidzialne by³y?
- no... ¿eby niewidzieæ... znaczy mia³ oczy niewidzialne, ale je widzia³,
dzieki temu
wiemy, ¿e je mia³, bo skoro je widzia³ to musia³ wiedzieæ, ¿e je ma.
- wierze. no a to jasne tam... ten duzy jasny taki...?
- to jest ksiêzyc
- tez buk go stworzyl?
- dok³adnie
- a uk³ad, czy buk stworzyl uk³ad?
- tak jareczku, to buk stworzy³ ten ca³y uk³ad
Subject: Goodbye RK, forever...
From: Ladziak
Date: 11/27/2007 11:45:27 AM
U¿ytkownik "RK" <trevorrktnij@poczta.neostrada.pl> napisa³ w wiadomo¶ci
news:figs8a$otn$1@atlantis.news.tpi.pl...
> YgreK pisze:
>> Nie wiemy jeszcze co wywoluje te cuda.
>
> Ludzka niewiedza?
Robert, nie wydurniaj sie! Z twojego toku myslenia wynika, ze burze, o
ktorej wspominal Y tez wywoluje ludzka niewiedza...
Subject: Goodbye RK, forever...
From: Elven
Date: 11/25/2007 7:18:03 PM
>Ja nie czytam ca³o¶ci waszej dysputy ale mam jedno, trywialne pytanie:
>Czemu Bóg nie 'uzdrawia' amputowanych koñczyn?
ja mam lepsze:
jak rozwin±³by siê cz³owiek, gdyby z³o wpajano mu jako dobro i odwrotnie.
gdyby chwalono go za zabicie cz³owieka i ganiono za dobre uczynki.
kto wtedy w jego mniemaniu by³by diab³em, a kto bogiem?
Subject: Goodbye RK, forever...
From: Ladziak
Date: 11/25/2007 9:12:14 PM
U¿ytkownik "RK" <trevorrktnij@poczta.neostrada.pl> napisa³ w wiadomo¶ci
news:ficj2f$2no$1@nemesis.news.tpi.pl...
> qrq pisze:
>
>> Ale to jest problem abstrakcyjny.
>
> Tak jak i boska "dzia³alno¶æ" ;)
To, ze cie z pracy wyjebali tuz przed emerytura to wlasnie przyklad
"dzialanosci". Gadaj wiecej, to zdziwisz sie jeszcze bardziej.
:>
Subject: Goodbye RK, forever...
From: Elven
Date: 11/25/2007 10:37:49 PM
>Ale to jest problem abstrakcyjny. Bior±c kwestiê w ujêciu ewolucyjnym
>- dzia³anie samodestrukcyjne nie ma wielkiej szansy do kontynuacji i
>przetrwania.
akurat podpieranie siê ewolucj± w przypadku wiary jest nie na miejscu.
no dobra, jaki jest ten buk arabów, dobry czy z³y?
wysadzanie siê w powietrze jest ewolucyjnie rozs±dne?
wiêc czemu istnieje wiara, która jest nieprzystosowana do wielkiego
dzie³a kontynuacji i przetrwania gatunku, czy¿by buk arabów, dzia³a³ na ich
zgube?
dobro i z³o, sa ze sob± nierozerwalnie zwi±zane, a samo nagradzanie za bycie
dobrym, jest do¶c niestosowne, bo niby czemu diabe³ ma mnie gnêbiæ
za to, ¿e w niego wierzy³em, skoro buk za to samo nagradza.
ewolucji bym w to nie miesza³, bo istnieje dowód na zabijanie w imie bo¿e
i nie skonczy³o sie to wielk± dyskontynuacj± przetrwania.
prawda jest taka, ¿e dowodów na nieistnienie boga jest wiêcej,
niz na jego istnienie.
nauka ma niepodwa¿alne dowody na nieistnienie boga (biblijnego),
natomiast z drugiej strony istnieje tylko slepa wiara i mnóstwo uników,
jak choæby owa niewidzialno¶æ boga,
która nie ma jakiegokolwiek logicznego uzasadnienia, ¿eby bogu to w czym¶
specjalnie pomaga³o... za to ksiêzulom na pewno pomaga.... w sianiu g³upoty.
rozumiem, ¿e oczy sa potrzebne istotom niewidzialnym, a nogi tym którym
obca jest grawitacja - zreszt± szkoda czasu na ten stek bzdur, podwa¿alnych
przez pierwszego z brzegu naukowca (zw³aszcza tych ¿yj±cych po 800 lat,
nie da siê w ¿aden sposób naukowo podwa¿yæ).
Rozumiem, ¿e z parkinsona te¿ mo¿na uleczyæ, ale nie rozumiem jednego...
dlaczego Benedykt za zycia nie wie z czego bêdzie leczy³?
(dowcip taki)
***********************************************************
urojony buk unosz±cy siê w oparach eteru, któremu p³uca s³u¿±
jako balast, nogi (szkoda, ¿e tylko dwie) do utrzymywania prostej postawy
wznosz±cej, a oczy do ogl±dania niewidzialnych cz³onków rodziny...
ech jakie to wygodne, gdybym konstruowa³ bajke to takiego bahatera
chcia³bym mieæ w swoich zbiorach.
Na swoje podobieñstwo tworzy ludzi widzialnych, syna wysy³a pod postaci±
ludzk±, co rozumiem, ¿e w niebie jest pod postacia nieludzk±...
wiêc w koñcu stworzy³ mnie na które swoje podobieñstwo to ludzkie,
czy to nieludzkie hehe :-)
Subject: Goodbye RK, forever...
From: Elven
Date: 11/26/2007 12:59:24 AM
>> Nie potrafimy np. rozwi±zaæ wielu najprostrzych problemów, obs³ugiwaæ
>> prostych aplikacji, czy urz±dzeñ, ale (z 'kalendarzem', czy 'dzie³ami'
>> Kosidowskiego
>> w d³oni :) jeste¶my wielkimi ekspertami w najbardziej kluczowych,
>> tajemniczych,
>> niemierzalnych i niezrozumia³ych sprawach tycz±cych naszego bytu!
>
> Co¶ Hausen popierdoli³e¶. Ka¿dy ma prawo do wierzenia w to, co chce.
> "Dzie³a" Kosidowskiego odnosz± sie do historii, a to zupe³nie ró¿ne
> sprawy. Stawianie hipotez, wiara w nie, nie oznacza bycia ekspertem w tych
> sprawach. Wszyscy mamy ¶wiadomo¶æ "wielkiej niewiadomej" ale to nie
> zabrania snucia w³asnych domys³ów i uto¿samiania siê z nimi.
- niemierzalne jest uzdrawianie Jana Paw³a II z parkinsona
- niemierzalny by³ ca³um turyñski - izotop wêgla go namierzy³ (to akurat
niefart)
- niemierzalne sa odleg³o¶ci do nieba - jak dolec± wy¿ej to buk naturalnie
bêdzie jeszcze wy¿ej.
- niemierzalne bêdzie uzdrawianie Benedykta XVI - sam jeszcze nie wie,
¿e bêdzie uzdrawia³ i z czego (stawiam na kolke i ³upie¿)
- niemierzalne s± poczynania kaczyñskiego - skoro telewizje ma tusk
- niemierzalna jest niewidzialno¶c boga - bêd±c niewidzialnym móg³
osi±gn±c znacznie wiêcej... wniosek: niewidzialno¶æ bywa korzystna.
- niemierzaly jest czas powstania wszech¶wiata - co mi tam bêd± pierdoliæ
o miliardach lat, jak ja wiem, ¿e od poniedzia³ku do pi±tku.
- niemierzalne sa wspomnienia jezusa o uk³adzie s³onecznym - aposto³ów to
nie interesowa³o, juz wówczas wiedzieli, ¿e kopernik jest w drodze.
- niepodwarzalne s± s³owa J.P II "tak by³o" - no i co ja moge, skoro tak
by³o,
to by³o i ju¿ - podobno film z telefonu juz kr±¿y na youtube.
i to sa w³asnie te niemierzalne argumenty, które ka¿d± bajkê potrafi±
ubarwiæ.
po jednej stronie logika i liczne dowody, po drugiej lichy s³owotok
"uwierz w ducha". na tej podstawie faceci tworz± mity o swoich penisach,
na ró¿nego rodzaju czatach, a ufne kobiety wciaz siê na to nabieraj±
**********************************************
- prosze ksiedza czemu niewidzialny, czy to mu w czyms pomaga³o?
- tak kochanie, gdyby by³ widzialny musia³by miec oczy... a buk nie ma
oczu...
- jak to, przeciez stworzy³ nas na swoje...?
- no bo.... on ma oczy, ale inne... takie niewidzialne...
- a po co mu niewidzialne by³y?
- no... ¿eby niewidzieæ... znaczy mia³ oczy niewidzialne, ale je widzia³,
dzieki temu
wiemy, ¿e je mia³, bo skoro je widzia³ to musia³ wiedzieæ, ¿e je ma.
- wierze. no a to jasne tam... ten duzy jasny taki...?
- to jest ksiêzyc
- tez buk go stworzyl?
- dok³adnie
- a uk³ad, czy buk stworzyl uk³ad?
- tak jareczku, to buk stworzy³ ten ca³y uk³ad
Subject: Goodbye RK, forever...
From: Ladziak
Date: 11/27/2007 11:45:27 AM
U¿ytkownik "RK" <trevorrktnij@poczta.neostrada.pl> napisa³ w wiadomo¶ci
news:figs8a$otn$1@atlantis.news.tpi.pl...
> YgreK pisze:
>> Nie wiemy jeszcze co wywoluje te cuda.
>
> Ludzka niewiedza?
Robert, nie wydurniaj sie! Z twojego toku myslenia wynika, ze burze, o
ktorej wspominal Y tez wywoluje ludzka niewiedza...
|