|
|
Subject: Cytat z Lutos³awskiego
From: Tomaszek
Date: 10/11/2007 5:25:23 PM
U¿ytkownik "Marcin" <spam@noaddress.xx> napisa³ w wiadomo¶ci
news:fel71j$qu1$1@atlantis.news.tpi.pl...
> "Analizowanie nie powinno zaprz±taæ uwagi w czasie s³uchania.
> [...] Mnie osobi¶cie, gdy s³ucham muzyki, nie interesuje, jak ona jest
> skonstruowana. S³uchaj±c muzyki, staram siê zachowaæ jak klisza,
> któr± siê na¶wietla. Wydaje mi siê, ¿e jest to najw³a¶ciwszy sposób
> s³uchania muzyki [...]. Uwa¿am, ¿e analiza jest w³a¶ciwie spraw±
> uboczn±. Wspaniale na to odpowiadaj± wielcy profesjonali¶ci, wielcy
> twórcy. Zapytano malarza: "Jak pan uzyskuje tak± g³êbiê w swoich
> b³êkitach?". "No, wyciskam tubê na paletê i rozrabiam j±".
> A Chagall, odpowiadaj±c na pytanie: "Prosze pana, dlaczego pañskie
> krowy lataj±?", odpowiedzia³: "Nie wiem". Jest to wielka lekcja dla
> tych wszystkich, którzy nie potrafi± siê wyzwoliæ od analitycznego
> odbioru sztuki."
>
> Nie dziwiê siê, ¿e mêczarni± dla niego by³y konsultacje z Bodmanem Rae,
> który pisa³ doktorat o jego muzyce i docieka³ najdrobniejszych
> szczegó³ów konstrukcyjnych...
>
> A swoj± drog±, bardzo mi siê podoba to okre¶lenie "jak klisza".
A mnie bardzo, bardzo nie podoba siê sformu³owanie "najw³a¶ciwszy sposób
s³uchania muzyki" :-)
T.
Subject: Cytat z Lutos³awskiego
From: Adam Szulc
Date: 10/14/2007 8:47:42 PM
U¿ytkownik "Tomaszek" napisa³
> U¿ytkownik "Marcin" napisa³
>> [...] Mnie osobi¶cie, gdy s³ucham muzyki, nie interesuje,
>> jak ona jest
>> skonstruowana. S³uchaj±c muzyki, staram siê zachowaæ jak
>> klisza,
>> któr± siê na¶wietla. Wydaje mi siê, ¿e jest to
>> najw³a¶ciwszy sposób
>> s³uchania muzyki [...].
>> A swoj± drog±, bardzo mi siê podoba to okre¶lenie "jak
>> klisza".
> A mnie bardzo, bardzo nie podoba siê sformu³owanie
> "najw³a¶ciwszy sposób s³uchania muzyki" :-)
Lutos³awski by³ pod tym wzglêdem bardzo apodyktyczny. Stefan
Kisielewski opowiada³, ¿e kiedy¶ na zje¼dzie Zwiazku
Kompozytorów chcia³ zachêciæ uczestników do walki o zakaz
odtwarzania muzyki w miejscach publicznych typu park czy
pla¿a. Oczywi¶cie mo¿na mu wybaczyæ intencje z uwagi na
wzruszenia jakich dostarczal w inny sposób. A teraz taki
zakaz czêsto by³by wrêcz b³ogos³awieñstwem. Gorzej gdy za
zarz±dzanie muzyka bierze siê Reichsmusicfuhrer lub Komisja
Europejska (napisa³em co nieco tutaj:
http://www.hi-fi.com.pl/phpbb_2_0_6/viewtopic.php?t=10307
Ten wywiad z Lutos³awem ucieszy³ mnie z jeszcze jednego
powodu. Kiedy¶ spiera³em siê tutaj (s³abo, bo nie mia³em
armat) z kim¶ kto chyba mia³ jakie¶ do¶wiadczenie z
komponowaniem a mo¿e tylko z kompozytorami. I zapewnia³
mnie, ¿e w trakcie tego procesu twórczego kompozytor my¶li
tylko o interwa³ach, akordach itp. a natchnienie i
pozamuzyczny kontekst (np. religijny, mi³osny) to
romantyczna mrzonka. A przy okazji po raz kolejny
przekona³em siê, ¿e najmniej wra¿liwe s± osoby z
wykszta³ceniem muzycznym ale graj±cy ogony lub
niepraktykuj±cy (to oczywi¶cie prowokacja w zbo¿nym celu ale
nie tylko). Amator cyz naturszczyk to prawdziwy artysta.
Chocia¿ s± i tacy, którzy obrazili siê na wiedzê formaln± i
nie wiem czy nie s± jeszcze gorsi.
Pozdrawiam
Subject: Cytat z Lutos³awskiego
From: Premnathan
Date: 10/16/2007 9:49:20 AM
> Lutos³awski by³ pod tym wzglêdem bardzo apodyktyczny. Stefan Kisielewski
> opowiada³, ¿e kiedy¶ na zje¼dzie Zwiazku Kompozytorów chcia³ zachêciæ
> uczestników do walki o zakaz odtwarzania muzyki w miejscach publicznych
> typu park czy pla¿a.
Ja te¿ by³bym za wprowadzeniem takiego zakazu, mo¿e nie a¿ w tak dos³ownej
wersji, ale co¶ w t± stronê, albo przynajmniej za wydzieleniem stref wolnych
od d¼wiêków pochodz±cych z wszelkiego rodzaju odtwarzaczy i odbiorników. A
czasami próbujê znale¼æ jak±¶ knajpê, w której nic nie gra i mo¿na
posiedzieæ sobie w ciszy. I zazwyczaj takiej nie znajdujê. Mo¿e kiedy¶
zaproponujê komu¶ za³o¿enie knajpy, w której na wej¶ciu bêdzie wisia³o
og³oszenie, ¿e tu nie puszczamy ¿adnej muzyki i mo¿na posiedzieæ w ciszy ;-)
> A przy okazji po raz kolejny przekona³em siê, ¿e najmniej wra¿liwe s±
> osoby z wykszta³ceniem muzycznym ale graj±cy ogony lub niepraktykuj±cy (to
> oczywi¶cie prowokacja w zbo¿nym celu ale nie tylko). Amator cyz
> naturszczyk to prawdziwy artysta.
Jest w tym trochê prawdy, ale nie ryzykowa³bym tak radykalnego stwierdzenia.
Amatorzy to mog± byæ tacy, którym siê wydaje, ¿e jak s± "wra¿liwi" i nie
wiem
jacy jeszcze, to ju¿ nie musz± mieæ wykszta³cenia. Albo tacy, którzy tego
wykszta³cenia nie potrafili zdobyæ wiêc znale¼li sobie najprostsze
pocieszenie, jakie mogli. W³a¶nie ostatnio by³em na produkcji takiego
niezale¿nego (nie wiem, czy amatora, ale zjawisko jest podobne) i na
nastêpn± jego produkcjê nie pójdê na pewno. Bez wykszta³cenia by³
Villa-Lobos, i wiele zdzia³a³, ale gdyby wykszta³cenie zdoby³, te¿ chyba
wysz³oby mu to na dobre.
> Chocia¿ s± i tacy, którzy obrazili siê na wiedzê formaln± i nie wiem czy
> nie s± jeszcze gorsi.
No, w³a¶nie. Sam sobie dopowiedzia³e¶.
P.
Subject: Cytat z Lutos³awskiego
From: Adam Szulc
Date: 10/16/2007 6:39:20 PM
U¿ytkownik "Premnathan" napisa³
(...)
>> na zje¼dzie Zwiazku Kompozytorów chcia³ zachêciæ
>> uczestników do walki o zakaz odtwarzania muzyki w
>> miejscach publicznych typu park czy pla¿a.
> Ja te¿ by³bym za wprowadzeniem takiego zakazu, mo¿e nie a¿
> w tak dos³ownej wersji, ale co¶ w t± stronê, albo
> przynajmniej za wydzieleniem stref wolnych > od d¼wiêków
> pochodz±cych z wszelkiego rodzaju odtwarzaczy i
> odbiorników.
Ale Lutos³awskiemu nie chodzi³o o nietykalno¶æ d¼wiêkow±
(podoba mi sie to okre¶lenie Marcina) obywateli, a w ka¿dym
razie nie w pierwszej kolejno¶ci. Chcia³ ochroniæ muzykê
przed profanacj± w postaci jej odtwarzania w tak plebejskich
warunkach. Kiedy¶ podobno np. wszêdzie gdzie siê da³o
wstawiano Szopena.
Pozdrawiam
Subject: Cytat z Lutos³awskiego
From: Premnathan
Date: 10/17/2007 7:26:27 AM
> Ale Lutos³awskiemu nie chodzi³o o nietykalno¶æ d¼wiêkow± (podoba mi sie to
> okre¶lenie Marcina) obywateli, a w ka¿dym razie nie w pierwszej
> kolejno¶ci. Chcia³ ochroniæ muzykê przed profanacj± w postaci jej
> odtwarzania w tak plebejskich warunkach. Kiedy¶ podobno np. wszêdzie gdzie
> siê da³o wstawiano Szopena.
Nie wiem, czy tak by³o, ale je¶³i tak, to wbrew pozorom by³o to rozs±dne
dzia³anie. Faszerowanie ludzi Szopenem przy ka¿dej okazji to najprostszy
sposób, ¿eby go znienawidzili. Przypomnij sobie, jak w szkole faszerowano
ludzi poezj± romantyczn± i jaki by³ tego efekt - ja jeszcze kilkana¶cie lat
po maturze nie wzi±³bym do rêki Mickiewicza i wielu moich kolegów podobnie.
Subject: Cytat z Lutos³awskiego
From: Premnathan
Date: 10/17/2007 7:31:09 AM
>
> Fakt, ja widzê niewielk± ró¿nicê pomiêdzy nietykalno¶ci±
> cielesn±, zagwarantowan± ka¿demu obywatelowi, a nietykalno¶ci±
> d¼wiêkow±, powszechnie naruszan±. Mam s±siadów wystawiaj±cych
> czasem g³o¶niki na parapet i wtedy mam ochotê wrzuciæ tam granat.
Wystaw czasami g³o¶niki np. ze Stockhausenem, je¶li siê nie boisz, ¿e kto¶
wezwie do ciebie pogotowie :-)
> Kiedy¶ czê¶ciej zwraca³em uwagê stronê formaln± utworów,
> ale doszed³em do wniosku, ¿e pomiêdzy struktur± utworu
> zapisan± nutami, a ostatecznym WYRAZEM muzyki, trafiaj±cym
> do uszu, jest daleka i okrê¿na droga. Np. wielu ludzi uwa¿a
> niektóre utwory Bacha za wyrafinowane konstrukcje matematyczne.
> No dobra, we¼my jak±¶ super skomplikowan± fugê z KdF albo DWK,
> u³ó¿my jaki¶ wzorek matematyczny. Co to bêdzie?
> Zapewne co¶ na poziomie pierwszych lat liceum,
> je¶li nie podstawówki, parê symboli, które ma³o znacz±
> (w przeciwieñstwie do brzmi±cej muzyki).
Chyba nie w ten sposób. To by wymaga³o d³u¿szego zastanowienia siê, do
jakich konstrukcji matematycznych porównywaæ fugi Bacha, ale chyba nie
by³yby to wzory tego typu, jakie przychodz± nam na my¶l. I raczej nie by³oby
to co¶ znajomego z pierwszych lat liceum.
Subject: Cytat z Lutos³awskiego
From: Tomaszek
Date: 10/18/2007 11:35:15 AM
U¿ytkownik "Marcin" <spam@noaddress.xx> napisa³ w wiadomo¶ci
news:ff2hnt$hh8$1@atlantis.news.tpi.pl...
> No dobra, we¼my jak±¶ super skomplikowan± fugê z KdF albo DWK,
> u³ó¿my jaki¶ wzorek matematyczny. Co to bêdzie?
> Zapewne co¶ na poziomie pierwszych lat liceum,
> je¶li nie podstawówki, parê symboli, które ma³o znacz±
> (w przeciwieñstwie do brzmi±cej muzyki).
Chyba mylisz matematykê z zapisem matematyki. Wed³ug obiegowej teorii (któr±
absolutnie podzielam), muzyka jest pewnym sposobem percepcji matematyki.
Jest matematyk± sama w sobie. Taka "immanentna matematyka" towarzyszy nam na
ka¿dym kroku: na przyk³ad gdy ³apiemy rzucan± pi³kê, dokonuj±c b³yskawicznie
wielce z³o¿onych obliczeñ, lub gdy na oko oceniamy, ¿e nalewka pigwowa nie
zmie¶ci siê do przygotowanych butelek. Jednak w przeciwieñstwie do tych
dosyæ trywialnych sytuacji, których "matematyzacja" przebiega w sposób
elementarny, matematyka muzyczna stawia tajemniczy opór formalny. Tzn. ³atwo
jest wykazaæ, czym matematycznie jest harmonia, akord, interwa³, nastêpstwo
d¼wiêków w jakiej¶ skali itp., trudniej podaæ matematyczne podstawy
wy¿szo¶ci Messiaena nad Rubikiem. Co nie znaczy, ¿e takie podstawy nie
istniej±. S± jedynie chwilowo (lub trwale) niedostêpne naszemu poznaniu, ot
co.
Pozdrawiam
Tomaszek
|